tchem.

- Zapomina pan, że zaprosił na dzisiejszy wieczór Camryn

- Tak, oczywiście, porozmawiam z waszym tatą. Zresztą
- Ja teŜ cię kocham.
Santos wstał na powitanie, jednak nie pocałował jej. Unikał także jej wzroku, jakby czuł się winny.
- Ależ kochanie. - Willow przytuliła go z całej siły. - Nie
pod nosem samego siebie. Nie powinien był dopuścić do tego,
nią, jak jadła, patrzył na brodawki widoczne przez bluzkę. - Pamiętasz? - zapytał.
Znając swoje uczucie do niego, nie moŜe przebywać z nim pod jednym dachem.
- Witaj, babciu! - Jej czarna spódnica z tafty zaszeleściła
go za bardzo atrakcyjnego mężczyznę.
- Tak jest w istocie, milady. Arabella przejawia w tyra kierunku prawdziwy talent.
- Niby dlaczego miałbym jej darować, Glorio? Ona pożyczyła pieniądze od Lily, prawie ją zrujnowała. Obiecała zwrócić dług i nigdy nie zwróciła. Lily zostawiła mi te dokumenty. Chciała, żebym je miał.
- Wierzysz jej?
mogłaby pani przyprowadzać go tu od czasu do czasu? Jestem
- Mówi do ciebie tata - rzekła.

Mark zastanawiał się, wciąż gładząc wierzch jej dłoni. Następnie obrócił je wnętrzem do góry i przeciągnął palcem po linii życia, jakby potrafił czytać z rąk.

- Panno Dexter, niezmiernie mi przykro z powodu tego, co pani za chwilę ode mnie usłyszy. Pani siostra przed trze¬ma laty poślubiła mojego kuzyna, Jeana-Paula. Pięć tygodni temu oboje zginęli w górach we Włoszech, dokąd pojechali na narty. Zostawili synka, Henry'ego. Chłopiec ma dziesięć miesięcy i obecnie przebywa w Sydney. Opłacałem mu opiekunkę, ale okazuje się, że nie dbano o niego właściwie. Chcę go zabrać do domu, do Broitenburga. Potrzebuję na to pani zgody.
- Czy wszyscy Poszukiwacze Szczęścia?... - zaczął pytanie Mały Książę, ale Pijak domyślił się, o co Mały Książę
- Witaj!... Mam dla ciebie niespodziankę... Pozwól jednak, że najpierw przez chwilę zajmę się sobą...
swojemu odbiciu. Widząc siebie wciąż takim samym, uspokoił się i zaczął pić.
Tym razem Pijak nie spuścił wzroku i po raz pierwszy zwyczajnie się uśmiechnął:
- Idźmy więc na kompromis - zaproponowała. - Przerobię część mojego skrzydła zamku na własne, niezależne mieszkanie.
Była we wspaniałym nastroju. Spytała tajemniczo:
A Mark? Do końca życia pozostanie sam, bez żony, bez dzieci. Sam ze swoim smutkiem i cieniami przeszłości.
- Isobelle wychodziła za mąż cztery razy, za czwartym udało się jej złapać ojca Lary, właśnie na ciążę. Dzięki temu zdobyła arystokratyczne nazwisko. Małżeństwo przetrwało
Przeistoczeniu. A ich spotkanie nastąpiło właśnie w okresie jej Przeistoczenia...
- Nie, nic nie wiem. O co chodzi?
najtrudniej robić to samotnie...
Chwilowe porozumienie, osiągnięte dzięki misiowi, po¬szło w niepamięć.
mu się przypatrując. Widząc, że gość jest lękliwy i nieufny, Mały Książę cofnął się i usiadł obok Róży. Gołąb

©2019 www.causa.do-wykonywac.przeworsk.pl - Split Template by One Page Love