powiedziałam to twojemu ojcu, odparł, że lepiej pić herbatę

już wcześniej przestał widzieć w Parker swoją przyszłą

- Przyrzekasz?
- Włącz reflektor - krzyknęła za nią Sylwia, po czym uśmiechnęła się
i Garry Higgins zapowiedziała wizytę dwóch panów. Czekają w
czegoś takiego, zastanawiała się. Wiedziała jednak, że
w kasynie wybuchł skandal, gdyż pewna kobieta oskarżyła
Miała na sobie czarne dżinsy i jaskrawozielony sweter, który
życia, nie przypominała sobie, żeby kiedykolwiek było inaczej. Szkoda,
- Paranoja - stwierdziła Kat.
- Flic, odpowiedz, proszę - upomniała ją ostro Sylwia.
- Nie zauważyłam niczego podejrzanego - zdziwiła się Karo.
160
zrobić we właściwym czasie, ale emocjonalne i psychologiczne zawiłości
- Nie, chyba jest w jadalni.
spytała Tempera.

O1ivia najchętniej odparłaby: „Wręcz kwitnąco”, ale w ostatniej chwili ugryzła się w

Ileż dałby teraz za jednego papierosa. Rzucił palenie wiele lat temu, ale w sytuacjach
– Mówię tylko, że Rick Bentz ma tendencję do naginania przepisów tak, że czasem je
mężczyzną, o którym nie mogła zapomnieć.
pozwól mu! Potem dotykał ją, ręce mu drżały, oddychał chrapliwie. Kuliła się, błagała i płakała, ale on nie przestawał. - Caitlyn? Zaskoczona otworzyła oczy. Klęczał przy niej Adam, z twarzą tuż przy jej twarzy. Byli w jego gabinecie. To wszystko wydarzyło się dawno, dawno temu. Wiele by dała, żeby uciec od tych wspomnień. Policzki miała mokre, trzęsła się cała. - Przepraszam - wyszeptała, pociągnęła nosem i sięgnęła po chusteczkę. - Nie musisz. To, co ci zrobił, jest przestępstwem. Znów w kącikach jej oczu pojawiły się łzy. - To... to wydarzyło się dawno temu. Miałam siedem... może osiem lat. On był dziesięć lat starszy. - Ten ból nigdy nie mija - powiedział łagodnie, siadając obok niej na kanapie. Tym razem objął ją mocno ramieniem. - Myślę, że na dzisiaj wystarczy. Przełknęła z trudem ślinę, oparła się o niego i wyczuła lekki zapach wody po goleniu. Pewnie popełnia błąd, nie powinna pozwalać jemu ani sobie na takie gesty. Tłumaczyła sobie jednak, że może mu zaufać. Te wszystkie dyplomy wiszące na ścianach... Poza tym Rebeka nigdy nie poleciłaby jej kogoś, kto mógłby ją wykorzystać. Skąd wiesz, że Rebeka rzeczywiście go poleciła? Masz przecież tylko jego słowo. Tak, to prawda. Ale na razie jej to wystarczało. - Zanim znów zapukam do drzwi Caitlyn Bandeaux, powtórzmy jeszcze raz, co już wiemy. - Reed usiadł naprzeciwko Morrisette. W powietrzu wisiał gęsty dym, dobiegały ich stłumione głosy i rozmowy przerywane śmiechem. W głębi dwóch facetów grało w bilard, w telewizji leciał mecz Bravesów. Atlanta wygrywała trzy do jednego z Cincinnati, ale to dopiero początek trzeciej zmiany. Podeszła kelnerka, żeby przyjąć od nich zamówienie. Morrisette wzięła grillowaną kanapkę z dietetyczną colą, a Reed wybrał cheesburgera z frytkami. Nie był na służbie, więc zamówił też piwo. - No więc, czego się dowiedziałaś? Po kolei, co się dzieje w tej przeklętej rodzinie? - Dowiedziałam się całkiem sporo. I naprawdę nie wygląda to najlepiej. Przeczucie mi mówi, że cała rodzinka to pieprzone szajbusy. Co do jednego. To nie są lekko stuknięci pomyleńcy, ale prawdziwe świry. Pierwsza liga! Ciąży też nad nimi jakieś fatum. Tak to przynajmniej wygląda. Jedna tragedia za drugą. Ojciec, Cameron, zginął w wypadku jakieś piętnaście lat temu. Był porządnie wstawiony, stracił panowanie nad samochodem w drodze na wyspę St. Simons i wpadł w bagno. Wyleciał przez przednią szybę. Pasy bezpieczeństwa zawiodły i zrobił straszne bum. Nieźle go potrzaskało, połamane żebra, kość udowa, szczęka, miednica i przebite płuco i - wyobrażasz sobie - obcięte prawe jądro. - Coś takiego! - Tak. Nigdy go nie znaleziono. Dziwne, nie? - Jak to się mogło stać? - Widocznie przelatywał przez szybę i... ciach! - Przecież przednia szyba jest z klejonego szkła. Kelnerka przyniosła napoje i obiecała wrócić za chwilę z kanapkami. Morrisette włożyła do kubka słomkę i upiła tyk coli.
kolejne kilometry, nic się nie działo, zaczynała oddychać spokojniej... Naprawdę się
Najpierw kolana. Bum! Potem podbródek – uderzył o kamień.
A jeśli Rick gdzieś tu jest?
156
tysięcy dolarów. Pół miliona. A kto zgarnął całą pulę? Nie kto inny, jak jego prawie była
wtedy, gdy zaczynał rehabilitację i miał chodzić o kuli. Ignorował ostrzeżenia lekarzy i
Milczał, ciekaw, co wzbudziło jej zainteresowanie. Oczywiście... sam powiedział Kristi,
za kierownicą siedziała jego żona.
– No, to miała nie lada niespodziankę – wtrącił się Bledsoe.
Bentz dostrzegłby w tym pewną ironię, myślę sobie.

©2019 www.causa.do-wykonywac.przeworsk.pl - Split Template by One Page Love